Powiedziałam jej o sms'e bo cały czas się zastanawiałam czy powinnam tam pójść. Z jednej strony może napisał do mnie ten chłopak z parku, ale nasuwało mi się pytanie, skąd do cholery jasnej miał mój numer? To wszystko było takie pokręcone nic niczego się nie trzymało. Ari zaproponowała, że mnie tam podwiezie i zobaczy co za pedofil tak bardzo chce się ze mną spotkać.
Po godzinie czwartej udałyśmy się na miejsce samochodem Ariany pod podany adres. Było to studio taneczne. Na początku się zdziwiłam i w mojej głowie odbijały się głosy "dobrej" i "złej" Charlotte czy wejść czy może lepiej sobie podziękować. Po dwóch długich burzliwych minutach moje myśli powiedziały sobie "Pierdolę" i weszłam.
Zaa moich pleców dobiegł głos Ariany
- Char, jesteś pewna tego co robisz?- zapytała.
- Jakoś w osiemdziesięciu procentach.
- A co z tymi dwudziestoma?- zapytała.
- Na te dwadzieścia procent jest możliwość, że spotka mnie tam jakiś pedofil i zgwałci, wiesz co wolę pozostać przy tych osiemdziesięciu.- odpowiedziałam i weszłam do środka.
Do moich uszu dobiegła głośna muzyka typu house lub coś w ten deseń. W środku budynek był całkiem zadbany i udekorowany w kolorach czerni i bieli. Weszłam po schodach i były tylko jedne drzwi zaa których dobiegała głośna muzyka. Położyłam rękę na klamce i przez chwilę zawachały mną emocje. W końcu nacisnęłam i delikatnie uchyliłam drzwi. W środku tańczył ten blondyn co chciał ode mnie pożyczyć telefon. W końcu wszystko zaczęło się układać w całość.
Otworzyłam szerzej drzwi i weszłam do środka. Przypatrywałam mu się chwilę, a gdy przestał i stanął jak wryty kiedy na mnie popatrzał spuściłam wzrok. Nacisnął coś na pilocie od radia i założył koszulkę.
- Ymm cześć.- powiedziałam na zachętę i zrobiłam krok do przodu.
- Hej, jednak trafiłaś.- odpowiedział mi i zaczął dalej rozmowę.- Jestem Oscar.
- Charlotte.
- Strasznie długie masz to imię, nie sądzisz?- zapytał, a ja się zaśmiałam.
- Wiesz co, nigdy się nad tym szczególnie nie zastanawiałam.
Nigdy nie tańczyłam takiego typu tańców tylko mój taniec ograniczał się do tańca artystycznego i bardzo rzadko go pokazywałam. Później Oscar chciał mnie zaprosić na jakieś ciastko czy coś, ale mu odmówiłam i wróciłam do domu.
Co jak co, ale ten dzień zaliczyłam do udanych.
Na drugi dzień widziałam, go przy szafkach,a on do mnie machnął i do niego podeszłam.
- Cześć, Charlotte.- przywitał się, a ja się uśmiechnęłam.- Słuchaj w piątek jest impreza w Stodole, może byś chciała wpaść tam ze mną i z chłopakami?
- Bardzo mi przykro, ale dostałam już ekskluzywne zaproszenie od Ariany.- odmówiłam mu grzecznie.
- Ariany? Ariany Walter?- zapytał, a ja w odpowiedzi pokiwałam twierdząco głową.- Jakieś dwa dni jeszcze nas zapewniała, że idzie z nami.
I tak właśnie nawiązała się moja znajomość z Oggem Molanderem i krótko po niej miałam poznać chłopaków którzy zmienili moje życie o trzysta sześćdziesiąt stopni.
Honey†
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz