sobota, 31 stycznia 2015

Rozdział 4 - Powroty

    Oscar pov.
   
    Charlotte. 
To jedno imię odbijało się w mojej głowie niezliczenie wiele razy. Ona nie mogła tu być. Przecież mieszkała w Stanach. Wróciła po to, aby zniszczyć mnie? Moje życie? Odebrać mi znajomych? Do czego jest to jej potrzebne? A już myślałem, że tak łatwo mogę zapomnieć o dawnym życiu.
- Cześć jestem Lottie.- podbiegła radośnie zarzucając swoimi lokami które wypadały jej z wysokiej kitki. Wyciągnęła w moją stronę rękę owiniętą w jakiś czarny materiał.
- Nie rób z tego wielkich scen.- nie poznała mnie. Nie zamierzałem zawierać z nią jakiś głębszych znajomości, a przynajmniej nie po tym co stało się wcześniej.- Słuchaj to, że jesteś nowa nie oznacza, że...
- Oscar, daj jej spokój.- Odezwał się za moimi plecami Ogge. On zawsze musi się wtrącić w najbardziej nieodpowiedni moment.
- A Katniss, gdzie jest? Czy już sobie znalazła innego na pocieszenie?- sam nie wiedziałem co mówię. Dopiero po fakcie udało mi się to zrozumieć. 
- Słuchaj, to że mieliśmy pewien problem nie oznacza, że masz się zachowywać jak skończony idiota w stosunku do nas. Równie dobrze możemy cię tu zostawić i do Edenburgu będziesz wracał pieszo.- odezwał się Ogge, a ja bez dalszych słów wsiadłem do zamówionej przez nich taksówki i zająłem miejsce przy oknie. 

Ariana pov.

- Walter, Sandman! Do mnie w tym momencie.- Zawołała wściekła Mrs. Moore więc oznaczało to tylko jedno: zostanie po godzinach. Mimo, że nie zrobiliśmy nic za co moglibyśmy zostać pani Moore zawsze coś znalazła akurat na nas.
- Myślę, że zależy wam na szóstce na koniec z fizyki bo widzę, że oboje jesteście bardzo aktywni i wam zależy.- pokiwaliśmy twierdząco głową.- Mam dla was propozycje. Zorganizujecie w piątek noc filmową w szkole, filmy oraz całą resztę pozostawiam wam, jeśli będzie to wielkim wypałem, czy jak wy na to mówicie, zastanowię się nad oceną celująca na koniec roku.
Nie musieliśmy się długo zastanawiać i twierdząco pokiwaliśmy głowami.

Darcy pov.
   Słowo "impreza" w moich ustach brzmi mniej więcej jak nie zapomniana, niezwykła noc (tak możecie z tego odczytać to). Kiedy tylko z Louisa dowiedziałyśmy o Stodole, zaczęłyśmy się przygotowywać jakoś tydzień lub dwa wcześniej. 
Właściwie siedziałam wtedy u kosmetyczki kiedy mój telefon zawibrował. 
- Musi być to coś mega ważnego skoro przerywasz mi wizytę u Ashley.- stwierdziłam na początku do Veronici. 
- Tak jest to dość ważne, przynajmniej dla ciebie.- odpowiedziała
- No mów, troszkę mi się spieszy przypominam Ci, że za dokładnie dwa dni jest impreza więc sory cię bardzo paznokcie same się nie zrobią.- odparowałam. Na prawdę nie miałam ochoty teraz z nią rozmawiać. 
- Oscar wrócił do Edenburgu. 

Felix pov.

    Dogadanie się z Arianą to jak zabawa z aligatorem w małej klatce. Na prawdę jeśli kochasz swoje życie nie narażaj się Ari szczególnie kiedy ma okres.
      Poznaliśmy się w dzieciństwie, pani w pierwszej klasie stwierdziła, że chłopcy którzy siedzą z chłopcami i dziewczyny które siedzą z dziewczynami bardzo dużo rozmawiają i przeszkadzają jej w prowadzeniu lekcji. Dlatego stwierdziła, że nas przesadzi i tak trafiłem do dziwnej Mindy która jadła własne smarki i gdy Smarkowata Mindy (a raczej jej rodzice) postanowili się przeprowadzić gdzieś na drugi koniec świata czy gdzieś tam i śmierdząca pani Groo kazała mi usiąść z dziewczyną która jako jedyna siedziała sama. Możecie się domyślić. To była Ariana.
Od razu staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi. Wymykaliśmy się podczas zajęć kiedy inne dzieci molestowały instrumenty i grałem jej jedyną piosenkę jaką umiałem zagrać wtedy na gitarze ( bo tylko tej jednej mój tato zdołał mnie nauczyć), a nosiła ona nazwę : "Wonderwall" i była to jej ulubiona piosenka którą uwielbiała wtedy śpiewać.
Kochałem ją (tak bardzo po przyjacielsku, nie myślcie sobie nic dziwnego zboczeńcy!) tak bardzo kiedy śpiewała. Była taka radosna i robiła to tak do czternastego roku życia, a później stwierdziła, że "wyję" i musi być na prawdę nieźle wstawiona, żeby zaśpiewać cokolwiek. Ale uwierzcie mi. Głos ma na prawdę cudowny i tylko ja go doświadczyłem tak na prawdę.
Raz po zamknięciu szkoły siedzieliśmy w klasie i tworzyliśmy jakąś piosenkę na moje nowe ukulele, bo musiałem zaprezentować cokolwiek na "Mam Talent" i właściwie wtedy napisaliśmy tyle co nic i przesłała mi tekst e-mailem. Jednak wtedy zdarzyło się coś wspaniałego. Usiadła przy pianinie (nawet nie wiedziałem, że potrafi grać) i uderzając w poszczególne klawisze nabrała pewności siebie i po kilkunastu sekundach rozpoczęła jedyną piosenkę którą słyszałem od niej tak bardzo szczerze, jak w tamtym dniu.

Goodbye my almost lover
Goodbye my hopeless dream
I'm trying not to think about you
Can't you just let me be?
So long my luckless romance 
My back is turned on you
Should've know you bring me heartache
Almost Lovers Always Do *

Spojrzałem wtedy na nią osowiały, ale ona tylko zabrała swój plecak, przerzuciła go przez ramię i wyszła. Przez cały kolejny tydzień nie było jej w szkole.
     Kiedy postanowiła wrócić, albo kiedy mamie już znudziły się wymówki z bolącym brzuchem od razu zapytałem co się stało i dlaczego aż tak długo nie było jej w szkole. Na początku mnie unikała, później wymyślała jakieś głupie wymówki, że musi coś zrobić z Veronicą, chociaż każdy wiedział, że te dwie się nawzajem nienawidzą. Kiedy w końcu ją "dopadłem" powiedziała, że mam zapomnieć o tym co się wydarzyło. Odpowiedziałem jej wtedy, że ma się o to nie martwić. 
Jednak skłamałem. 
Zawsze będę to pamiętał. 


Omar pov.
      To aż dziwne, żeby w to uwierzyć, ale prawdę mówiąc jest to dopiero druga randka moja i Louisy. Chodziliśmy ze sobą od jakiś kilku tygodni jednak nie należymy do tych parek które zawsze chodzą obok siebie, kontrolują komórki swojej drugiej połówki, jeżdżą razem na imprezy, "robią sobie przerwy" bo i ukochany porozmawiał z jakąś dziewczyną z klasy o zadaniu domowy oraz nie liczą na dziki seks po pierwszym spotkaniu. 
Byliśmy raczej z tych którzy potrafią żyć bez siebie, chodzić okazjonalnie za rękę po szkole czy gdzieś w parku. Chodziliśmy do starych kawiarenek na przedmieściach, bo właśnie takie uważałem za najbradziej romantyczne chociaż wiedziałem, że umawianie się z jedną z najpiękniejszych dziewczyn w szkole jest ryzykowne i że ona wolałaby być w centrum uwagi. 
    Siedzieliśmy w spagaterii w centrum na zewnątrz, a towarzyszył nam smród spalin samochodów oraz jakiś pijany Elvis śpiewający "School's Out" Alice Cooper w parku. Uwielbiałem tą piosenkę chociaż wiedziałem, że Louisa przepada bardziej za Justinem Bieberem itp. 
I właściwie tak jak na każdej naszej randce nic się nie działo. No prawie by się nic nie działo oprócz tego przeklętego sms'a który miał zmienić moje cholerne życie.


Lottie pov. 

    Wracając do domu, rozmyślałam dlaczego ten chłopak tak bardzo był dla mnie oschły mimo, że nawet się nie znaliśmy. Wracałam okrężnymi drogami, chciałam aby droga była jak najdłuższa. Chciałam rozkoszować się deszczem który niespodziewanie spadł oraz muzyką która leciała z moich słuchawek na uszach. Kiedy przechodziłam obok parku ujrzałam wysoką, wychudzoną wręcz blondynkę z dwoma walizkami i telefonem wciśniętym w rękę dzięki któremu usilnie chciała się z kimś skontaktować, ale widocznie jej się rozładował czy coś takiego. 
Podeszłam do niej i zaoferowałam pomoc, na co ona na mnie spojrzała swoimi czarnymi dużymi oczami i powiedziała:
- Cześć, Lottie.
Z butelką czytej whiskey oraz dwiema paczkami marbolo siedziała Queen. 


_____________________________________________________________
* Do widzenia mój niedoszły ukochany
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie
Staram się o tobie nie myśleć
Czy nie mógłbyś pozwolić mi po prostu ... być?
Żegnam moja nieszczęśliwa miłości
Odwracam się do ciebie plecami
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca
Niedoszli ukochani zawsze tak robią 


Honey†

czwartek, 29 stycznia 2015

Hejka Fooores ! <3

Wiem, że nie na temat, ale jest to dla mnie bardzo ważne. Proszę, przeczytajcie to Emotikon grin Emotikon kiss Emotikon heart
Mam małą prośbę, proszę Was o głosy dla mojej kochanej przyjaciółki http://www.gimnazjum1.rawicz.pl/ wejdziesz, zjedziesz na dół, po lewej stronie masz SONDA "KTÓRA GRAFIKA POWINNA ZOSTAĆ LOGO KONKURSU EKSTRA KLASA?" i zagłosuj na GRAFIKA NR 3 - KORONA
Proszę, to ważne nie musicie się logować ani nic, tylko zagłosujcie, można oddać 1 głos dziennie do końca stycznia, proszę Emotikon smile
http://www.gimnazjum1.rawicz.pl/ 
http://www.gimnazjum1.rawicz.pl/
Z góry dziękuję miśki Emotikon hearEmotikon kiss

niedziela, 25 stycznia 2015

Nasze Pierwsze Libster Awards!

NOMINACJA LIEBSTER AWARD
Zostałyśmy nominowane przez: 
http://loveiscrazytfcfanfiction.blogspot.com/ 

Bardzo Dziękujemy <3


Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robote''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował.

Pytania i odpowiedzi które zostały zadanie przez http://loveiscrazytfcfanfiction.blogspot.com/: 


Malutka08080: 


1. Do jakich fandomów należysz ? 
Muzyka: Należę do fandomu Foooer <3,
Książki: Potterhead

2. Mieszkasz w mieście/na przedmieściu/ na wsi...?
Mieszkam w mieście.

3. Masz jakiegoś zwierzaczka ? 
Obecnie nie mam, ale zamierzam kupić chomika :D

4. Masz chłopaka/ dziewczynę ? 
Nie mam chłopaka, zawsze sama xd hah :')

5. Jesteś szarą myszką czy raczej wolisz się wywyższać  ?
Raczej jestem szarą myszką.

6. Dlaczego zaczęłaś pisać ?
Zaczęłam pisać bo sprawa mi to przyjemność. :D Ogólnie kocham czytań książki, i chyba one mnie inspirują :D <3

7. Podoba cie się twoje imię ?
Tak :D

8. Który numer masz w dzienniku ?
Mam numer 22 :D

9. Ilu masz przyjaciół ?
Takich prawdziwych to może 2 lub 3, a reszta to koleżanki i koledzy :D

10. W której klasie jesteś ?
 Jestem w pierwszej klasie gimnazjum.

11. W przyszłości wolisz mieszkać w Polsce czy raczej za granicą ?
Jeszcze nie wiem gdzie mnie świat poniesie, ale raczej będę mieszkać w Polsce. :D Tylko, że ja mam zamiar podróżować po świecie xd haha <3

Honey:

1. Do jakich fandomów należysz ? 
Muzyka: Foooer, Foxer, Coldplayer, Dragon, Arianator, Edonator (hahahha kc Ed :()
Książki: Trybut, Czarodziej, Heros, Zwiadowca (James Dashner love XDD), FaultFantastic

2. Mieszkasz w mieście/na przedmieściu/ na wsi...?
Mieszkam w mieście, ale bardzo małym :)

3. Masz jakiegoś zwierzaczka ? 
Tak mam pieska labradora ma na imię Borys :)

4. Masz chłopaka/ dziewczynę ? 
Forever young, forever alone :(

5. Jesteś szarą myszką czy raczej wolisz się wywyższać  ?
Coś po między chyba :)

6. Dlaczego zaczęłaś pisać ?
Lubię pisać, uwielbiam czytać książki, i uwielbiam autorów książek i zawsze ich podziwiałam oraz ich dzieła :)

7. Podoba cie się twoje imię ?
Wydaje mi się, że moje imię jest adekwatne do mojego charakteru :)

8. Który numer masz w dzienniku ?
19 :)

9. Ilu masz przyjaciół ?
Jedną najprawdziwszą przyjaciółkę i pewnie kilku jeszcze przyjaciół, na pewno mam więcej kolegów i koleżanek :)

10. W której klasie jesteś ?
Tak jak Malutka w pierwszej gimnazjum :)

11. W przyszłości wolisz mieszkać w Polsce czy raczej za granicą ?
Najprawdopodobnie moja przyszłość będzie się działa za granicą ze względu na moją wymarzoną przyszłą prace :)

Nasze pytania:

1. Wolisz książki czy filmy ?
2. Ulubiony piosenkarz/zespół?
3. Ulubiony gatunek muzyki ?
4. Do jakich fandomów należysz?
5. Ile masz lat ?
6. Dlaczego zaczęłaś pisać ff ?
7. Czy podobają Ci się tatuaże ?
8. Jaki masz kolor oczu ?
9. Czy masz jakiś kolegów/koleżanki zapoznanych przez internet ?
10. Jaka jest Twoja wymarzona praca ?
11. Czy byłeś/byłaś kiedyś na jakimś koncercie ?


Nominowane blogi przez nas:

1. escapefooofanfic.blogspot.com
2. http://www.wattpad.com/story/26517408/parts
3.http://www.wattpad.com/95324843?utm_source=android&utm_medium=link&utm_content=share_published
4. http://loveiscrazytfcfanfiction.blogspot.com/2015/01/rozdzia-20.html
5. http://cahol-the-fooo-fanfiction.blogspot.com/
6. http://anlml.blogspot.com/
7. http://fooo-fanfiction.blogspot.com/2015_01_01_archive.html

Niestety więcej nie jesteśmy w stanie podać :(
pozdrawiamy
Malutka i Honey

sobota, 17 stycznia 2015

Zdjęcie dnia #32


malutka08080

Rozdział 3 - "Ja nie przeżyję ani jednego dnia w szkole, bez jakiegokolwiek kopa"

 Od tamtej chwili minęło kilka tygodni,a impreza w Stodole ostatecznie została przeniesiona na przyszłą sobotę. Chodziłam regularnie na zajęcia w studiu i poznałam wiele wspaniałych osobowości z którymi zaczęliśmy tworzyć naszą "małą" ekipę. Ponoć miał do nas "dołączyć" jeszcze jeden chłopak. Ogólnie historia jest taka, że przeniósł się do Kanady kiedy był jeszcze dzieckiem na rok i od września do listopada wyjechał tam ponieważ jego tata miał jakiś kontrakt czy coś w ten deseń.
A może w skrócie przedstawię wam członków naszej małej ekipy?
Ariana Walter- tak jak wcześniej wspomniałam jest to na prawdę szalona dziewczyna która nie ma przed sobą wstydu. W ciągu tygodnia dowiedziałam się o większości jej przypałów na różnych imprezach, prawie cały czas się spóźniamy na lekcje ponieważ nie dość, że mamy lekcje na dziewiątą, Ariana jest u mnie w domu za dziesięć dziewiąta, od mojego domu do szkoły autem jedzie się dziesięć minut, ale Ari musi wstąpić na stacje po energetyki bo jak sama twierdzi "ja nie przeżyję ani jednego dnia w szkole bez jakiegokolwiek kopa", a ze stacji skręcamy do McDonaldu na nasze "śniadanie" i do Starbucksa na kawę. I kiedy znajdujemy się w szkole dochodzi dziewiąta dwadzieścia. I wchodzimy do klasy jakoś o pół godziny spóźnione. Powiem wam szczerze, że nie robi to zbyt dobrego wrażenia. Powiem jednak szczerze, nigdy nie miałam aż tak zaufanej przyjaciółki. Wiem wszystko o jej dawnych romansach, przyjaciołach itp. Jej najlepszy przyjaciel to Felix i on również mnie polubił, albo przynajmniej tak mi się wydaję.
Oprócz chłopaków poznałam również Katniss. Chodziła wcześniej na zajęcia i gdyby nie ja w tym roku byłaby jedyną dziewczyną. Jest wysoką, opaloną blondynką i większość chłopaków szkole za nią wzdycha. Powiem szczerze jest bardzo, bardzo ładna. Umie na prawdę wspaniale tańczyć i zazdroszczę jej figury, włosów, umiejętności prawdę mówiąc wszystkiego. W naszej paczce oprócz Ogge którego już zdążyliście poznać jest też Omar. Omar to wspaniały chłopak, na prawdę tylko on mnie tak na prawdę rozumie. Omar chodzi z Darcy i gdyby nie ten fakt... hahahaha wyruchałabym go na miejscu. I tak właśnie prezentowała się nasza ekipa z krwi i kości. Brakowało tylko....

Oscar Pov.
Niedziela rano to zmora wielu Brytyjczyków, ale również wszystkich ludzi na świecie. To właśnie niedzielę rano pamiętam najdokładniej ponieważ wtedy spędzałem swój ostatni dzień w Kanadzie. Mieszkałem tam prawie dwa miesiące, ale to wszystko przez to, że mój ojciec miał jakiś ważny kontrakt ze wschodzącą gwiazdą - Marie Gonzalez. Powiem wam tylko, że Marie była śliczną szesnastolatką z którą umówiłem się kilka razy, i jedyne nasze "głębsze uczucie" był to pocałunek na drugiej randce. Szczerze mówiąc nie wiem czy byliśmy ze sobą, czy może nie, ale ostatni dzień spędziłem właśnie z nią. Właściwie cały czas spędziłem z nią. 
Marie Gonzalez
Siedzieliśmy w kawiarni, a Marie nawijała mi o jej nowej płycie która szczerze mówiąc mało to mnie interesowało. Chciałem wrócić do Szkocji, znowu grać z chłopakami i razem tańczyć. Nawet Felix mi przesłał mi sms z pozdrowieniami z jakieś domówki i mówił mi, że jakaś nowa dziewczyna dołączyła do klubu. Mi to pasuję. 
Kiedy wróciłem do Kanady wróciły wszystkie wspomnienia. Zastanawiałem się co robią moi poprzedni znajomi. Co robi dziwna Amanda z czwartej c  która cały dzień siedziała w książkach, miała srebrny aparat na zęby, okulary jak Harry Potter i miała zajebistą ksywkę: Amanda Sranda. 
Kiedy Marie powiedziała po raz dwunasty "Oscar czy ty mnie w ogóle słuchasz?" postanowiłem, że włączę się w końcu do rozmowy i zacznę jej słuchać bo urwie mi łeb. Po wyjściu z kawiarni poszliśmy trochę pochodzić po mieście i powiem szczerze, było bardzo, ale to bardzo zimno. Widziałem jak się trzęsła, ale i może zabrzmi to lekko egoistycznie, nie miałem zamiaru rozstawać się z moją kurtką, ani na momencik. Słyszałem w jej słowach, że jest jej zimno i chyba już sama chciała zapytać się czy może moją kurkę i szczerze mówiąc, cieszę się, że się nie zapytała. 
Poszliśmy do parku, żeby dokarmić kaczki, a później wróciliśmy do studia bo ona musiała dokończyć jeszcze jedną piosenkę i nawet i dobrze bo miałem jej już dość oraz jej "podejść" do chwycenia mnie za rękę. 
Zaśpiewała cover piosenki "Superman" która jak na ironie była moją ulubioną piosenką. Sądziłem, że jeśli mój ojciec chciał wypromować jakąś osobę ona powinna mieć przynajmniej talent,a jedyne co potrafiła Marie to piszczenie do mikrofonu. W połowie stwierdziłem, że tego nie wytrzymam i bez pożegnania wyszedłem i poszedłem do domu.O godzinie osiemnastej siedziałem już w samolocie i leciałem do domu.  Przez drogę powrotną pisałem z Felixem ze względu na straszną nudę. W końcu poczułem się strasznie zmęczony i zasnąłem. 


O godzinie dwudziestej wylądowaliśmy w Enedynburgu i wyszukiwałem swoich przyjaciół. W późniejszych wiadomościach Felix oznajmił mi, że przyjadą po mnie on, Omar, Ogge, Ariana i nowa Lottie. Odebrałem swoją walizkę i poszedłem pod McDonalda, gdzie mieli wszyscy na mnie czekać. Zadzwonił do mnie Ogge tłumacząc, że coś tam samochód im nawalił i najdalej dojadą pod Subway i mam jakoś tam dotrzeć. Myślałem, że szlag mnie trafi, ale starałem się być opanowany i zamówiłem taksówkę. Licząc tylko to co miałem w banknotach podwiozła mnie najdalej do Apple Street 45/8 i stamtąd miałem dziesięć minut do Subway. 
Kiedy dotarłem zobaczyłem całą grupę moich znajomych zajadających w najlepsze kanapki. 
- Ten gościu po którego mieliście przyjechać stoi tu i marznie.- powiedziałem kiedy mnie nie zauważyli i rozłożyłem bezradnie ręce. Wszyscy zaczęli się ze mną witać i przytulać, a wśród nich stała ona. Nie to nie mogła być ona..  A jednak.





honey †




sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział 2 - Nie sądzisz, że masz za długie to imię?

     Nie sądziłam, że w tak szybkim czasie uda mi się poznać tak wspaniałą osobę jaką jest Ariana. Tak to właśnie ta dziewczyna która z nikim nie siedziała i wydawała się być na prawdę spokojną osóbką. Już na drugiej lekcji wymieniłyśmy się numerami telefonu i powiem wam szczerze, że niesamowicie mnie zaskoczyła. Jej rodzice chcą aby była wychowana na ich"idealną córeczkę", a jaka jest Ariana? Ariana już mnie zaprosiła na imprezę do "Stodoły" która odbywa się w piątek i wspomniała żebym załatwiła jakiś alkohol.
Powiedziałam jej o sms'e bo cały czas się zastanawiałam czy powinnam tam pójść. Z jednej strony może napisał do mnie ten chłopak z parku, ale nasuwało mi się pytanie, skąd do cholery jasnej miał mój numer? To wszystko było takie pokręcone nic niczego się nie trzymało. Ari zaproponowała, że mnie tam podwiezie i zobaczy co za pedofil tak bardzo chce się ze mną spotkać.
   Po godzinie czwartej udałyśmy się na miejsce samochodem Ariany pod podany adres. Było to studio taneczne. Na początku się zdziwiłam i w mojej głowie odbijały się głosy "dobrej" i "złej" Charlotte czy wejść czy może lepiej sobie podziękować. Po dwóch długich burzliwych minutach moje myśli powiedziały sobie "Pierdolę" i weszłam.
  Zaa moich pleców dobiegł głos Ariany
- Char, jesteś pewna tego co robisz?- zapytała.
- Jakoś w osiemdziesięciu procentach.
- A co z tymi dwudziestoma?- zapytała.
- Na te dwadzieścia procent jest możliwość, że spotka mnie tam jakiś pedofil i zgwałci, wiesz co wolę pozostać przy tych osiemdziesięciu.- odpowiedziałam i weszłam do środka.
Do moich uszu dobiegła głośna muzyka typu house lub coś w ten deseń. W środku budynek był całkiem zadbany i udekorowany w kolorach czerni i bieli. Weszłam po schodach i były tylko jedne drzwi zaa których dobiegała głośna muzyka. Położyłam rękę na klamce i przez chwilę zawachały mną emocje. W końcu nacisnęłam i delikatnie uchyliłam drzwi. W środku tańczył ten blondyn co chciał ode mnie pożyczyć telefon. W końcu wszystko zaczęło się układać w całość.
Otworzyłam szerzej drzwi i weszłam do środka. Przypatrywałam mu się chwilę, a gdy przestał i stanął jak wryty kiedy na mnie popatrzał spuściłam wzrok. Nacisnął coś na pilocie od radia i założył koszulkę.
- Ymm cześć.- powiedziałam na zachętę i zrobiłam krok do przodu.
- Hej, jednak trafiłaś.- odpowiedział mi i zaczął dalej rozmowę.- Jestem Oscar.
- Charlotte.
- Strasznie długie masz to imię, nie sądzisz?- zapytał, a ja się zaśmiałam.
- Wiesz co, nigdy się nad tym szczególnie nie zastanawiałam.
- Widziałem cię w parku. Nie czekaj chodź tu, teraz ja pokażę ci moją bajkę.- powiedział i pociągnął mnie w swoją stronę. Pokazał mi kilka ruchów i nawet po dwudziestu minutach coś tam nam wyszło. Po kolejnych dziesięciu stwierdził, że widzi we mnie potenciał. Dopiero po jakieś godzinie wyszło nam to co widzicie obok i szczerze powiem wstyd mi za mnie.
Nigdy nie tańczyłam takiego typu tańców tylko mój taniec ograniczał się do tańca artystycznego i bardzo rzadko go pokazywałam. Później Oscar chciał mnie zaprosić na jakieś ciastko czy coś, ale mu odmówiłam i wróciłam do domu.
Co jak co, ale ten dzień zaliczyłam do udanych.

    Na drugi dzień widziałam, go przy szafkach,a on do mnie machnął i do niego podeszłam.
- Cześć, Charlotte.- przywitał się, a ja się uśmiechnęłam.- Słuchaj w piątek jest impreza w Stodole, może byś chciała wpaść tam ze mną i z chłopakami?
- Bardzo mi przykro, ale dostałam już ekskluzywne zaproszenie od Ariany.- odmówiłam mu grzecznie.
- Ariany? Ariany Walter?- zapytał, a ja w odpowiedzi pokiwałam twierdząco głową.- Jakieś dwa dni jeszcze nas zapewniała, że idzie z nami.
I tak właśnie nawiązała się moja znajomość z Oggem Molanderem i krótko po niej miałam poznać chłopaków którzy zmienili moje życie o trzysta sześćdziesiąt stopni.

Honey†
Felix Sandman - Instagram




malutka08080
Oscar Enestad - Instagram 


malutka08080

Og Molander - Instagram



malutka0808